„Ważne jest trwać w swoim przekonaniu, że to co robimy jest słuszne”
Dodane przez admin dnia Czerwiec 27 2015 19:30:00
„Powrót dowódcy” – to zdecydowanie jedna z najważniejszych i równie spektakularnych akcji związanych z pamięcią o Powstaniu Wielkopolskim. Wydaje się, że w powojennej historii Gniezna trudno by szukać podobnie znaczącej długofalowej uroczystości patriotycznej. W całej działalności Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego nie tylko w naszym mieście trudno znaleźć podobne przedsięwzięcia. Dziś na Akropolu Bohaterów, wśród swoich żołnierzy w kwaterach powstańczych na cmentarzu św. Piotra i Pawła, odsłonięty został nagrobek Pawła Cymsa. Było to zwieńczenie tego wspaniałego przedsięwzięcia.
Treść rozszerzona
Kiedy Robert Gaweł szef Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego oddział Gniezno, zaczął mówić nieśmiało przed laty o idei sprowadzenia szczątków powstańczego dowódcy kapitana Pawła Cymsa, mało kto wierzy w realność pomysłu. Bo przecież, po pierwsze pytanie, czy zgodzi się na to rodzina, poza tym co na to Bystra koło Bielska-Białej gdzie spoczywały dotąd? Pytań i niedowierzań było więcej, a wsparcie ówczesnych władz miasta raczej skąpe. Stało się jednak.

W 95. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego w miejscowości Bystra koło Bielska-Białej, odbyła się ekshumacja ciała kapitana oraz msza będąca pożegnaniem bohatera. Następnie ciało zostało przewiezione do Inowrocławia, gdzie w asyście wojska odbyło się nabożeństwo. Z Inowrocławia poprzez Strzelno i Mogilno - miasta wyzwalane przez powstańców dowodzonych przez Pawła Cymsa, ciało kapitana zostało przewiezione do Gniezna. Dowódca przeniesiony procesyjnie z katedry spoczął wśród swoich podkomendnych.

Dzisiejsza uroczystość zamknęła „Powrót dowódcy”, dlatego też Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego wyróżniło osoby, które szczególnie przyczyniły się do tej ważnej misji jaką był właśnie „Powrót dowódcy” wśród wyróżnionych znaleźli się także kibice Lecha.

- W 95. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego to było największe przedsięwzięcie logistyczne w całej Wielkopolsce na tę rocznicę uczczenia czynu powstańczego. Od Bystrej niedaleko Bielska-Białej do Gniezna powróciły szczątki kapitana Pawła Cymsa dowódcy Powstania tutaj na naszym odcinku, kapitana, który wyzwalał nasze ziemie, tutaj leżą jego żołnierze, nie tylko spod Inowrocławia ale i innych miejscowości, zarówno na froncie kujawskim ale też z frontu północnego. Kapitan jest tu od grudnia roku 2013, a dzisiejsza uroczystość to ten nagrobek, który ufundowała rodzina oraz kibice Lecha. To był też dzień, żeby podziękować kibicom za to wszystko co robią dla kultywowania pamięci o Powstaniu Wielkopolskim, za odnowione nagrobki, te nagrobki o których nikt już nie pamięta, bo już nie ma rodzin i nie ma kto się tym zająć. Kibice Kolejorza zebrali kilkaset tysięcy złotych, w zeszłym roku ponad 100 tys. złotych, ponad 100 nagrobków odnowionych, szlifowane tablice, tablice pamiątkowe, różnego rodzaju odczyty... To wszystko co robią na stadionach, jeśli chodzi o przypominanie historycznych faktów, głównie z Powstania Wielkopolskiego, w czasach kiedy mówi się o kibicach różnie, w każdym środowisku są przecież jacyś ludzie, którzy czynią zło, nie wolno generalizować – większość to są ludzie którzy mają Polskę w sercu i robią wszystko by utrwalać pamięć. Za to im dzisiaj dziękujemy – powiedział nam Robert Gaweł. - Podziękowania były też dla Ramzesa Temczuka, który w „Powrocie dowódcy” był od początku, mogliśmy też podziękować ks. Jakubowi Dębcowi – dodał R. Gaweł.

W uroczystościach wzięła udział rodzina kapitana Pawła Cymsa z Inowrocławia z Rafałem Cymsem, wnukiem dowódcy, który niejednokrotnie już angażował się w działania rocznicowe związane z Powstaniem Wlkp. w Gnieźnie. - To jest finał „Powrotu dowódcy”, mówił o tym Robert Gaweł, mówiłem też ja, i powtórzę to pewnie. Jesteśmy szczęśliwi, że nam się udało to doprowadzić do końca, ponieważ jak w każdych przedsięwzięciach napotyka się na różnego rodzaju przeciwności, ale po to działaliśmy razem żeby te przeszkody pokonywać. Ważne jest trwać w swoim przekonaniu, że to co robimy jest słuszne, jednocześnie patrzą na nas młodsze pokolenia i myślę, że jak my czerpiemy z naszych bohaterskich przodków, tak oni będą również czerpać z tych bohaterskich przodków, a o nas może też będą dobrze mówić – mówi R. Cyms.

Warto przypomnieć, że kapitan Paweł Cyms mimo tak wielu zasług dla Ojczyzny: walka w powstaniach Wielkopolskim i Śląskim i walki obronne w 1939 roku odchodził w zapomnieniu i niedostatku. Tym bardziej więc „Powrót dowódcy” do swoich żołnierzy na rodzinną ziemię gnieźnieńską jest należnym mu hołdem.

Wyróżnieni dziś „kibole Kolejorza” uznają działania związane z pamięcią o Powstaniu za naturalne. - Taką działalność prowadzimy od wielu lat, rozpoczęło się to jeszcze w ramach Wiary Lecha, teraz kontynuujemy to jako Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań. Ale to przede wszystkim ukłon do tych ludzi, którzy swój czas, siły i serce wkładają w to, żeby zbierać pieniądze, żeby pamiętać o Powstaniu Wielkopolskim, o dziadkach, pradziadkach, mój pradziadek również walczył. Ja jestem dumny jako szef stowarzyszenia z moich kolegów i koleżanek, którzy poświęcają tradycji czas i siły, a robią to z własnej woli – powiedział nam Radosław Majchrzak, szef Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań prezentując odznaczenie Nagrody Honorowej Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Odznaczenia wręczali: Robert Gaweł, Tadeusz Musiał prezes TPPW, Rafał Cyms oraz Wawrzyniec Wierzejewski, prezes Oddziału Wielkopolskiego TPPW.

Jarosław Mikołajczyk