„Polskie wątki w krucjatach do Ziemi Świętej”
Dodane przez admin dnia Czerwiec 09 2015 14:30:00
Taki tytuł nosił wykład dr. Dariusa von Güttner-Sporzyńskiego (The University of Melbourne, Australia) zorganizowany przez Muzeum Początków Państwa Polskiego wspólnie z Instytutem Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Odbył się on dziś w auli Instytutu Kultury Europejskiej UAM w Gnieźnie. Do udziału w prelekcji zaproszono uczniów gnieźnieńskich szkół ponadgimnazjalnych.
Treść rozszerzona
Dr Darius von Güttner-Sporzyński jest nauczycielem akademickim, badaczem historii powszechnej średniowiecza. Od wielu lat pracę naukową i dydaktyczną prowadzi na Uniwersytecie w Melbourne w Australii. Jest również członkiem wielu międzynarodowych stowarzyszeń historyków oraz nauczycieli akademickich. W szczególności interesuje się dziejami krucjat. Jako jeden z nielicznych autorów zajmuje się również kwestiami udziału Polski w ruchu krucjatowym. Wyrazem tego jest publikacja „Poland, Holy War, and the Piast Monarchy, 1100–1230”, która ukazała się w ubiegłym roku nakładem belgijskiego wydawnictwa Brepols. Dzisiejszy prelegent ma ogromny wkład w popularyzowanie dziejów średniowiecznej Polski w świecie. Jeszcze w tym roku ma się ukazać przekład kroniki Wincentego Kadłubka na język angielski jego autorstwa.

Rozpoczynając swoje wystąpienie dr Darius von Güttner-Sporzyński przyznał, że rzadko ma okazję wykładać w języku polskim. Wyjaśnił też dlaczego w polu jego zainteresowań badawczych znalazły się krucjaty. Przyznał, że swego czasu szczególnie interesujące były dla niego kwestie motywacyjne – dlaczego w pewnym momencie ktoś decydował się brać udział w wojnach krzyżowych, porzucał swoje codzienne zajęcia i szedł spełnić przyrzeczenie złożone Bogu do odległej, nieznanej ziemi. – Wyprawy krzyżowe w pewnym sensie nie dotarły do Polski w takim stopniu, jak zdarzyło się to na zachodzie. Na zachodzie ruch krucjatowy powstał głównie ze względu na wezwanie papiestwa do wyzwolenia ziemi świętej z rąk pogan – mówi dr Darius von Güttner-Sporzyński. Zaznaczył, że apel papieża Urbana II spotkał się nie tylko z odzewem ze strony rycerstwa, dworów europejskich, ale też ludności. Dodał, że nie ma źródeł potwierdzających, czy echo papieskiego wezwania dotarło do na tereny Polski. Podkreślił, że pierwsza krucjata odbywała się na przełomie dwudziestu lat. Zwrócił uwagę, że pojęcie ziemi świętej obecnie może rodzić pytania, dla kogo jest to miejsce święte.

Dr Darius von Güttner-Sporzyński przyznał, że wojny pomorskie Bolesława Krzywoustego opisane przez Galla Anonima nosiły znamiona wojen świętych. – Pisarstwo Galla Anonima używało swoistego wzorca, który sugerował, że doskonale wiedział, w jaki sposób pierwsza krucjata się odbyła. Z drugiej strony widział pewną ideologię wojny świętej – podkreśla prelegent. – Benedyktyni z zachodu opisywali pierwszą wyprawę krzyżową w bardzo podobny sposób. Używając tego samego języka, pewnego wzorca ideowego, a także spojrzenia, w jaki sposób ta wojna święta się odbywała – dodaje. Bolesław Krzywousty jako władca niosący wiarę poganom, władca sprawiedliwy. Gall Anonim podobnie, jak zachodni kronikarze w swoim przekazie posługuje się postaciami świętych, w tym m.in. świętego Wojciecha. – Nie było aprobaty papieskiej, nie było oficjalnego kaznodziejstwa. W ciągu tych wojen wytworzył się pewien model postępowania, który później został wykorzystany w wyprawach przeciwko Prusom. Władca chrześcijański miał prawo robić tego typu rzeczy, jak włączać ziemie pogańskie do swojego władztwa – zaznacza dr Darius von Güttner-Sporzyński. – Z perspektywy tego, w jaki sposób wojny święte były opisywane na zachodzie, że te rzeczy się tutaj działy w bardzo podobny sposób. One były inne, ponieważ odbywały się w kontekście lokalnym. Natomiast w gruncie rzeczy były bardzo podobne do tego, co zdarzyło się na zachodzie i w ziemi świętej – dodaje.

Przyznał, że przedstawicielem dynastii Piastów, którego powołując się na źródła pisane można wiązać w wyprawami krzyżowymi jest Henryk Sandomierski, książę sandomierski w latach 1146-1166, najmłodszy syn Bolesława Krzywoustego. – Jest to książę, który zajmował niską, ale strategiczną pozycję w triumwiracie, który rządził Polską po wygnaniu Władysława II. Był młodszy od Mieszka III i Bolesława Kędzierzawego. Jest jedynym piastowskim władcą, który jest wymieniony w źródłach jako ten, który był na pielgrzymce do ziemi świętej. Interesujące jest właśnie to, że nie ma mowy o krucjacie, ale właśnie o pielgrzymce. W zależności od źródeł miał to miejsce na przełomie lat 1153 – 1155. Nie ma potwierdzenia w żadnym ze źródeł zachodnich, czy faktycznie dostał się do ziemi świętej. Kilkaset lat później Jan Długosz, czyli pierwszy polski historyk, pisał bardzo barwnie o tym, że Henryk Sandomierski wybrał się do ziemi świętej – wyjaśnia dr Darius von Güttner-Sporzyński.

Dodał, że udział najmłodszego syna króla w wyprawie do ziemi świętej stanowiło swoiste powielenie wzorców zachodnich. W wyprawach krzyżowych nie brali bowiem udziału następcy tronu. Innym przedstawicielem Piastów, który mógł dotrzeć do ziemi świętej jest Bolesław I Wysoki, syn Władysława Wygnańca, bliski kuzyn króla niemieckiego Konrada III i rycerz na jego dworze. – Na tym właściwie kończy się możliwość udziału dwunastowiecznych władców piastowskich w wyprawach krzyżowych. Mamy kilka wzmianek na temat rycerzy, którzy wracali do Polski z przydomkiem Jerozolimski – mówi dr Darius von Güttner-Sporzyński. – Moglibyśmy to w jakimś sensie interpretować, że w Polsce odzyskanie ziemi świętej był także normalnym hasłem chrześcijańskim znanym niektórym osobom. Byliby to oczywiście ludzie z elity rządzącej, czy rycerskiej – dodaje.

Nawiązał też do podejmowanych przez Bolesława Kędzierzawego prób podboju i chrystianizacji Prus, opisanych przez Wincentego Kadłubka. Prusowie są przez niego opisywani (barwnym językiem) jako niebezpieczni poganie.
– Jest to o tyle interesujące, że tego typu sformułowania używane są w kronikach dotyczących wypraw krzyżowych na zachodzie. Poganie, czy odstępcy od wiary są w ten sposób opisywani. Aczkolwiek kronika Wincentego jest znacznie bardziej ciekawa, jest napisana znacznie bardziej ciekawym językiem, niż większość kronik zachodnich – wyjaśnia dr Darius von Güttner-Sporzyński. – Wyprawa Bolesława Kędzierzawego jest pierwszą polską krucjatą, jeżeli można przyjąć że ona w ogóle była krucjatą, a na pewno wojną świętą przeciwko niewiernym na gruncie lokalnym. Na gruncie lokalnym spełniała ona warunki krucjaty – dodaje.

Gość z Australii odpowiadał również na pytania młodzieży. Pytano na przykład, czy był specjalny podatek na wyprawy krzyżowe. On sam również pytał swoich słuchaczy o to, jak wyglądają lekcje historii w polskich szkołach. – Pan doktor zaprezentował historię Polski stojąc z boku, nie interpretując jej w taki sposób, jak robią to nasi badacze. Zwraca uwagę na pewne kwestie, których nasi badacze często nie dostrzegają. Czasami warto zobaczyć co ktoś inny o nas samych myśli. Nie dotyczy to tylko naszej historii współczesnej, ale również tej historii najstarszej – komentował wykład Michał Bogacki, dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego. Nawiązując do ogłoszonego przez Francisa Fukuyamę końca historii, dodał: – Historia nigdy się nie skończy. Nie dlatego, że człowiek będzie trwał, ale dlatego, że człowiek zawsze będzie grzebał w tej swojej przeszłości. Zawsze będzie wynajdował nowe źródła i na nowo interpretował.

Dzisiejsza prelekcja dr. Dariusa Güttnera-Sporzyńskiego zapoczątkowała cykl wykładów przygotowywanych przez Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie we współpracy z Wydziałem Historycznym i Instytutem Historii UAM w Poznaniu. Spotkania z badaczami polskiej przeszłości maja być kontynuowane od września tego roku.

Małgorzata Michałowska