O zawróceniu biegu rzeki
Dodane przez admin dnia Maj 31 2015 19:00:00
Pewnego razu święty Wojciech modlił się nad rzeką w pobliżu Kłecka. Przechodzili tamtędy na targ pastuszkowie spod Wągrowca z owcami i zaczęli przedrzeźniać świętego mrużąc oczy i mamrocząc coś pod nosem. Święty jednak nie zwracał na nich uwagi modląc się dalej, skinął tylko laską, a wszystkie owce naraz wskoczyły do rzeki nie topiąc się jednak. Lament wielki i larum rozległo się dokoła, tak, że pół miasta z domostw wyległo. Święty jednak modlitwy nadal nie przerywał.
Treść rozszerzona
Tłum zrozumiał wtedy, że pastuszkowie przeszkadzali świętemu Wojciechowi w modłach i sam zaczął nalegać, aby chłopcy natychmiast przeprosili za swe niecne czyny. Hardzi młodzieńcy jednak ani myśleli przyznać się do winy. Jeden z nich nawet krzyknął, że prędzej rzeka zawróci swój bieg nim on kogokolwiek przeprosi.

Gdy tylko skończył to mówić święty wstał z kolan i uderzył laską w ziemię mówiąc doniośle: „Panie, w Twoim imieniu zawracam bieg tej rzeki, aby zrozumieli, że nikt wyśmiewać Twej mocy nie powinien. A ci, którzy teraz się śmieją, gdy do domów wrócą ujrzą cud nowy, który trwać będzie aż do skończenia tego świata”.

Młodzieńcy zaczęli się jeszcze głośniej śmiać, a wraz z nimi część kłecczan. Jakież było jednak ich zdziwienie, gdy stado owieczek zaczęło nagle płynąć z powrotem, w kierunku świętego Wojciecha czyniąc tym samym cud widzialny, że wartka woda w rzece zmieniła swój bieg.

Chłopcy natychmiast upadli do stóp świętego i zaczęli go przepraszać. On tylko uśmiechnął się i im błogosławił, a gdy młodzieńcy wrócili do swych domów spotkał ich cud nowy. I po dziś dzień za Kłeckiem, w pobliżu Wągrowca, dwie rzeki wbrew prawu natury czynią znak krzyża przecinając się w liniach prostych na pamiątkę, że święty wielkim apostołem był Pana.

Dawid Jung